piątek, 24 stycznia 2014

Napój imbirowy "GINGER LOVE"

Kiedy odwiedzam moją siostrę, zawsze zabiera mnie na lunch do cudnej wegetariańskiej knajpki Lombardia link tutaj. Poza różnymi pysznościami serwują tam boską herbatę imbirową, która sprawia, że nawet deszczowa i zimna Antwerpia wydaje się być słonecznym rajem.
Dziś rano mój termometr wskazywał 18 stopni poniżej zera...Taki siarczysty mróz to najlepszy powód do "GINGER LOVE".

NAPÓJ IMBIROWY
(z pozdrowieniami dla krainy deszczowców...)

1 litr gorącej wody
3 lub 4 łyżki startego imbiru
sok z jednej cytryny
1 lub dwie czubate łyżki miodu

Do dzbanka z gorącą wodą dodać starty imbir, przykryć i zaparzać ok. 5-10 minut. Napar przecedzić, trochę ostudzić, dodać sok z cytryny i miód. Pić małymi łyczkami słońce z filiżanki.

środa, 22 stycznia 2014

Potrzebuję przerwy. Alu kofta

Wciąż nadrabiam blogowe zaległości.
Remont zaczął się na dobre i mam wrażenie, że spędzam ostatnio więcej czasu w składzie budowlanym niż we własnej kuchni...
Zdun zakończył pracę nad naszą nową kuchnią kaflową i nie mogę się doczekać, żeby nareszcie ją wypróbować. Niestety reszta remontu rozgrzebana nadal w takim stopniu, z którego nie widać końca...
Dodatkowo, do naszej rodziny dołączyła pewna ośmiomiesięczna kudłata sunia. A ponieważ całe swoje dotychczasowe  życie spędziła w boksie schroniska, wszystkiego uczy się od nowa i jest z nią masa roboty (i radości...). Dużo dodatkowych obowiązków i jeszcze ta zima...
Postanowiłam więc troszkę się porozpieszczać i ugotować coś pysznego i hinduskiego. Zapraszam na  Alu Kofta!

ALU KOFTA
(przepis pochodzi z wspaniałej książki "Kuchnia Kriszny" Adiraja Dasa)

Kofty:
5 surowych ziemniaków startych na grubej tarce
pół kalafiora startego na grubej tarce
100 g mąki z ciecierzycy
3 łyżki świeżej kolendry
1 łyżeczka garam masali
0,25 łyżeczki asafetidy
0,5 łyżeczki pieprzu
olej do smażenia

Sos:
5 pomidorów (ja użyłam puszki pomidorów)
2 łyżki klarowanego masła lub oliwy
2 łyżeczki startego imbiru
2 pokruszone suszone chili
1 łyżeczka kuminu
1,5 łyżeczki kurkumy
sól
szklanka jogurtu (opcjonalnie)

Najpierw zrobić sos: na rozgrzne ghee lub oliwę wrzucić imbir i chili, podsmażyć chwilkę, dodać kumin i kurkumę. Dodać pomidory (rozdrobnione), sól, przykryć i gotować na małym ogniu przez 20 minut.
W misce wymieszać składniki kofty i wyrabiać około dwóch minut. Na początku masa będzie sucha, ale po chwili wyrabiania powinna ładnie się związać. Formować z masy kulki wielkości małego orzecha włoskiego i smażyć na rozgrzanym tłuszczu na złoto. Osączyć na papierowym ręczniku.
Do sosu przed podaniem dodać jogurt (ja zawsze to robię) i podgotować 2 minuty. Kofty układać w apetyczne stosiki i podawać z sosem. Smacznego!




Pasta z wątróbki

Wątróbka to produkt bardzo kontrowersyjny, ale czasami zwyczajnie mam na nią chęć. Jeśli nie jecie mięsa, po prostu omińcie ten wpis, jeśli jecie, dajcie się skusić.
Pasta może być zwyczajnym dodatkiem do chleba, smakuje też pysznie z grzankami z bagietki.

PASTA Z WĄTRÓBEK DROBIOWYCH
(składniki na dwa naczynia)

4 duże cebule pokrojone w piórka
2 łyżki oliwy
600 g wątróbek drobiowych
2 małe marchewki
2 jajka na twardo
gałka muszkatołowa
sos worchester
majonez
sól, pieprz

Cebulę smażyć na małym ogniu 30 minut. Odłożyć połowę do rondla, dodać startą marchew  i wątróbki, obsmażać przez 5 minut, następnie przykryć rondel i poddusić kolejne 5 minut. Pod cebulą solo zwiększyć ogień i skarmelizować ją na piękny brązowy kolor (zostawić do dekoracji).
W blenderze zmielić odsączoną wątróbkę z marchwią i cebulą oraz jajka. Doprawić do smaku solą, pieprzem, gałką, majonezem (ok. 2 łyżki) i sosem worchester (ok. 1 łyżki). Przełożyć do naczynia i posypać skarmelizowaną cebulką. Schłodzić, podawać. Smacznego!




Babeczki brownie w roli bałwanków

Na początku stycznia dotarła do mnie paczka z nagrodami z konkursu od cookingj. Piękne świąteczne gadżety (za które bardzo dziękuję!) przeleżałyby zapewne cały rok w szafce czekając na następne święta, ale nie mogłam się powstrzymać...Przecież bałwanek to nie mikołaj...

KLASYCZNE BROWNIE w przebraniu

2 tabliczki gorzkiej czekolady
200 g masła
100 g mąki
300 g cukru
6 jaj
50 g posiekanych orzechów włoskich

Czekoladę i masło rozpuścić w bain marie. Lekko przestudzić. Jajka ubijać dodając stopniowo cukier i mąkę. Połaczyć obie masy i dodać orzechy.
Piec 20-25 minut w 200 stopniach.



piątek, 3 stycznia 2014

Karnawał. Śledzik i wódeczka, raz!

Śledzik w Święta, śledzik w Sylwestra, śledzik na karnawał...Czy lubicie śledzia? Czy śledź jest dobry na wszystko?
Ja w karnawale stawiam na tą rybkę. Bo ta rybka naprawdę lubi pływać...

TATAR ZE ŚLEDZIA

6-7 płatów śledziowych w oleju
1 duża czerwona cebula
2-3 ogórki konserwowe
2-3 łyżki musztardy
pieprz

do podania:
chleb żytni (dla glutenowych szczęśliwców...)
masło
3 upieczone buraki pokrojone na cieniutkie plasterki
kapary (opcjonalnie)

Składniki tatara pokroić w drobną kostkę, doprawić musztardą i świeżo mielonym pieprzem. Kromki chleba posmarować masłem, ułożyć na nich plasterki buraka, tatar (kanapeczki można dodatkowo udekorować kaparami lub paseczkami buraka).Karnawał czas zacząć!


czwartek, 2 stycznia 2014

Noworoczny rytm. Lenistwo. Foccacia. Lenistwo

No i mamy Nowy Rok. Głośno żegnaliśmy ten stary, leniwie witamy 2014. Kudłaty odsypia wybuchowe noce. T odsypia dla zasady. Czy gorąca, pachnąca foccacia wyrwie ich z letargu?

FOCCACIA

Paczka drożdży instant
200 ml wody
łyżeczka cukru
łyżeczka soli
2,5 szklanki mąki
2 łyżki oliwy (plus trochę do posmarowania foccaci i do jedzenia)
3 ząbki czosnku pokrojone na plasterki
pomidor pokrojony w plasterki (pomidorki koktajlowe byłyby bardziej eleganckie...)
pół czerwonej cebuli pokrojonej w piórka
zioła prowansalskie (dla purystów nie do zaakceptowania, ale ja je kocham...)
pieprz
sól

Drożdże rozpuścić w wodzie z cukrem. Mąkę przesiać (nigdy tego nie robię, ale w Nowym Roku postanowiłam być bardzo porządna...), dodać drożdże, sól i oliwę. Zagniatać 10 minut aż będzie gładkie i elastyczne. Odstawić na pół godziny do wyrośnięcia.
Nagrzać piekarnik do 200 stopni. Ciasto lekko zagnieść i rozwałkować na prostokąt o wymiarach 30 na 40 cm. Ciasto posmarować oliwą. Trzonkiem drewnianej łyżki zrobić dołeczki i włożyć do nich plasterki czosnku. Poukładać na foccaci pomidora i cebulę, skropić oliwą, posypać przyprawami. Piec 25 minut.
Jeść maczając w oliwie lub nie. Leniuchować dalej...Wszystkiego dobrego na Nowy Rok!





Gwiazdki na Gwiazdkę. Mincepies

Nadrabiam świąteczne zaległości...więc wróćmy na malutką chwilę do Świąt.
Te śliczne kruche babeczki to mój coroczny wkład w świąteczne słodkości. Wspomnienie Londynu, które śmiało konkuruje z makowcem babci i sernikiem mamy...

W tym roku ciasto zrobiłam z przepisu Nigelli i wyszło boskie (super kruche, warstwowe), ale jej przepis na nadzienie nie jest moim ulubionym. Mój ulubiony przepis pochodzi ze starej książki Sainsbury "Preserves and pickles" (choć troszkę go zmodyfikowałam) i to nadzienie jest po prostu pyszne. Można je zrobić tydzień lub dwa przed Świętami bo czas to jego sprzymierzeniec.

MINCEPIES

Nadzienie:
200 gramów startego jabłka
70 gramów startej drobno marchewki
50 gramów kandyzowanej skórki pomarańczowej
150 gramów suszonej żurawiny
150 gramów rodzynek
70 gramów masła
150 gramów cukru
szczypta przyprawy do piernika
30 ml brandy lub rumu

Wszystkie składniki oprócz alkoholu wymieszać w misce, przykryć szczelnie folią i odstawić na 24 godziny. Po tym czasie dodać alkohol, przełożyć do słoika i przechowywać w lodówce.

Ciasto:
480 gramów mąki
120 gramów zimnego masła
120 gramów zimnej margaryny
Sok z jednej dużej pomarańczy
szczypta soli

Wszystkie składniki szybko zagnieść i porządnie schłodzić w lodówce. Ciasto rozwałkować dość cienko, wykrajać kółka i gwiazdki. Kółka układać w formie do mufffinów, nakładać po łyżce nadzienia i przykrywać gwiazdkami. Piec 15 minut w 200 stopniach.



środa, 4 grudnia 2013

Cantucci dla Lucy

Moja słodka koleżanka Lucy mieszka bardzo daleko ode mnie i rzadko się widujemy. Każde nasze spotkanie to wielkie święto a najbliższe wypada akurat w okolicach Mikołajek. Słój ciasteczek ucieszy przecież każdego łasucha a słodkie Cantucci potrafią wyrazić więcej niż miliony słodkich słów...

CANTUCCI DLA LUCY

500 gramów mąki
300 gramów migdałów
200 gramów cukru
łyżeczka proszku do pieczenia
4 duże jajka
szczypta soli
skórka otarta z cytryny lub pomarańczy

Piekarnik nagrzać do 150 stopni. Połowę migdałów zmielić w blenderze na grubą kaszę. W misce wymieszać mąkę, rozdrobnione migdały, cukier, proszek i skórkę z cytryny. Wymieszać ręką, dodać 4 jajka i zagnieść dość twarde ciasto.
Podzielić ciasto na dwie części i uformować z nich wałki o średnicy 5 cm. Pozostałe migdały powbijać równomiernie w ciasto ( można zagnieść ciasto razem z całymi migdałami, ale to trudne, wolę więc szpikowanie gotowych wałków), poprawić kształt wałeczków i lekko je spłaszczyć. Piec 30 minut.
Po tym czasie lekko przestudzić ciasto i pokroić pod kątem na kromeczki grubości 1,5 cm. Cantucci ułożyć na blasze i dopiekać 15 do 30 minut aż ich brzegi apetycznie się zarumienią. Następnie oprzeć się pokusie zjedzenia wszystkich, zapakować je i podarować komuś, kogo się naprawdę lubi...


Męski lunch. Australijska sałatka z dzikim ryżem, boczkiem i nerkowcami

Chciałam dołaczyć do akcji "Męski lunch" założonej przez GoodCookingJ i przypomniał mi się ten przepis. Nasza znajoma mieszkająca na stałe w Australii przyniosła tą sałatkę na babski wieczór a ponieważ danie nie miało konkretnej nazwy, w naszych przepisach zaistniało jako "Australijska sałatka". Jak widać nawet z babskiego wieczoru może wyniknąć męski lunch...
Sałatka jest sycąca i zdrowa a zawartość boczku sprawia, że nawet mięsożerny T nie kręci nosem na widok dzikiego ryżu...Polecam!

AUSTRALIJSKA SAŁATKA

200 gramów ryżu Basmati
200 gramów dzikiego ryżu
200 gramów boczku
150 gramów nerkowców
150 gramów słonecznika
duża garść namoczonych rodzynek
pęczek dymki
sól, pieprz

Sos: 3 łyżki octu winnego
        6 łyżek oleju
        1 łyżka sosu sojowego

Ryż Basmati ugotować na sypko np w ten sposób. Dziki ryż zalać 2 litrami wrzątku, dodać szczyptę soli, gotować 30 minut i odcedzić. Boczek i białe części dymki pokroić w drobną kostkę. Na patelni przesmażyć boczek, dodać dymkę (białe części) a na koniec dodać nerkowce i słonecznik i delikatnie je zrumienić.
Wymieszać składniki sosu.
W dużej misce wymieszać składniki sałatki (wciąż ciepłe), posypać pokrojoną dymką i polać sosem. Doprawić solą i pieprzem, dobrze wymieszać i odstawić na 30 minut aby smaki się połączyły. Smacznego!







wtorek, 3 grudnia 2013

Nie ma jak u taty. Krupnik

Nasza rodzina uwielbia zupy a tata jest prawdziwym zupowym wirtuozem. Ten krupnik to jego przepis i choć zawsze trzymam się jego wskazówek, mój nigdy nie smakuje tak, jak oryginał. Może Wam się uda?
To jest idealna zupa na chłodne dni, kojąca i łagodna jak przytulanie...

KRUPNIK MOJEGO TATY

skrzydło lub szyjka z indyka
pęczek włoszczyzny
cebula
2 ziemniaki
2/3 szklanki kaszy jęczmiennej średniej
pieprz ziarnisty
sól, pieprz

Włoszczyznę obrać. Jedną marchewkę, 2 pietruszki i kawałek selera zetrzeć na tarce na grubych oczkach. W dużym garnku ułożyć skrzydło, starte warzywa, pozostałą włoszczyznę w całości, cebulę i kilkanaście ziarenek pieprzu i zalać zimną wodą. Zagotować na dużym ogniu, zebrać szumowiny, zmniejszyć gaz i gotować na małym ogniu. Po 40 minutach wyjąć z zupy pora i cebulę (gotowane dłużej mogą popsuć smak), gotować kolejne 20 minut.
Po tym czasie dodać kaszę, pokrojone w kostkę ziemniaki, sól i pieprz i gotować dalsze 30 minut.
Przed podaniem wyjąć z krupniku skrzydło i warzywa pozostawione w całości, dodać pokrojoną natkę pietruszki i pozwolić się utulić...


Ziarnko do ziarnka. Doskonały ryż Basmati

Jak ugotować idealny ryż? Jak sprawić by ziarnko nie kleiło się do ziarnka?
Tej techniki nauczyłam się na kursie sushi, na którym używaliśmy ryżu o okrągłych ziarnach (Okomesan), ale wystarczyło zmienić odrobinę proporcje i sposób okazał się idealny także dla ryżu Basmati.
Płukanie i namaczanie ryżu to niemalże rytuał. Odrobina pracy a wielki efekt!

Szklanka ryżu basmati
1,5 szklanki wody (do gotowania)
szczypta soli

Ryż wsypać do miski, zalać zimną wodą i mieszać ręką kilka sekund. Wodę ze skrobią odlać. Czynność powtórzyć jeszcze dwukrotnie.
Po płukaniu ryż namoczyć w zimnej wodzie i odstawić aż zrobi się biały i straci przeźroczystość (ok. 15 minut). Ryż odsączyć na sicie, wsypać do garnka, dodać szczyptę soli i przykryć pokrywką. Zagotować na dużym ogniu, zmniejszyć gaz i gotować aż ryż wchłonie cała wodę. Po tym czasie gaz wyłączyć i pozostawić ryż pod przykryciem 10 do 15 minut. Spulchnić widelcem i podawać. Smacznego!

czwartek, 28 listopada 2013

Uczta mięsożerców. Udziec z indyka pieczony w garnku rzymskim

Garnek rzymski znowu zabłysnął. Kupiłam go na targu staroci bo zwyczajnie mi się podobał. Nie wiedziałam nawet do czego służy i jak się nazywa. A on czekał cierpliwie, schowany gdzieś głęboko w szafie...
Minęło sporo czasu zanim zrozumiałam, że to śliczne gliniane naczynie może być również bardzo przydatne. A dla wielu potraw wręcz niezbędne. Oto jedna z nich.

UDZIEC Z INDYKA PIECZONY W GARNKU RZYMSKIM*

*Można go również upiec w rękawie foliowym

Wytrybowany udziec z indyka

Marynata:
8 dużych ząbków czosnku (przeciśniętych przez praskę)
garstka majeranku
duża szczypta mielonego kminku
szczypta kolendry
suszony koperek
łyżeczka oliwy
sól

Dodatkowo:
2 marchewki
1 cebula

Wymieszać składniki marynaty i gotową mieszanką natrzeć udziec. Związać mięso ścisło sznurkiem i odstawić na noc (jeśli jest na to czas...u mnie go zabrakło...). Przed pieczeniem obsmażyć udziec na patelni ze wszystkich stron. Garnek rzymski namoczyć w wodzie przez 20 minut.
Na dnie garnka ułożyć rusztowanie z obranych marchewek i cebuli, wlać pół szklanki wody i ułożyć mięso.
Garnek wstawić do zimnego piekarnika i piec 120 minut w 180 stopniach a potem pozwolić mu odpocząć 10 do 15 minut nie zdejmując pokrywy.

Jeśli udziec ma być jedzony na zimno (np jako dodatek do kanapek), pozwalam mu stygnąć nawet kilka godzin w zamkniętym naczyniu. Jest wtedy jeszcze bardziej soczysty!


Kasza jaglana z owocami

No i stało się! Przyszła zima. Bez czapki i szalika ani rusz a z porannych spacerów cieszy się już tylko Kudłaty. Ja zmrożona wracam do domu i myślę o rozgrzewającym śniadaniu. A mój rozgrzewający agent specjalny to oczywiście jaglanka! W jednym rondelku bulgocze kasza, w drugim jabłka i cynamon.
I tak sobie myślę, ze w tym towarzystwie my się zimy nie boimy!

KASZA JAGLANA Z OWOCAMI
(przepis na dwie lub jedną niezwykle krzepiącą porcję)

pół szklanki kaszy jaglanej
1,5 szklanki mleka
jabłko
gruszka (lub śliwki)
rodzynki, daktyle, suszone śliwki lub figi
cynamon (opcjonalnie)
jogurt naturalny (opcjonalnie)
garść siemienia lnianego lub orzechów

Kaszę przelać wrzątkiem na sitku a następnie chwilkę podprażyć w rondelku. Dodać mleko, zagotować, zmniejszyć gaz do minimum i ugotować do miękkości. W drugim rondelku poddusić pod przykryciem obrane i pokrojone jabłka, gruszki i kilka suszonych owoców (u mnie figa i daktyl) z odrobiną wody i cynamonem (powinny zmięknąć, ale nie rozpaść się).
Kaszę przełożyć do miseczek, dodać owoce, jogurt i posypać siemieniem. Smacznego!


środa, 27 listopada 2013

Chleb bezglutenowy z ziarnami

Mierzę się z tematem chleba bezglutenowego odkąd wiem, że mam na gluten alergię. Czasem udzielam sobie dyspensy bo jestem łakomczuchem, ale kiedy przestrzegam diety ten chleb pozwala mi przetrwać.
Wiem, że posiadanie tak dużej ilości dziwacznych mąk może wydawać się wariactwem, ale uzyskanie dobrego pieczywa bez glutenu jest niezwykle trudne i warte poświęceń.
Do tego chleba trzeba użyć 350 gramów mąki (najlepiej wymieszać przynajmniej trzy rodzaje). Przetrenowałam wiele kombinacji i choć chleb zawsze się udaje, nie zawsze dobrze smakuje...
Ten tutaj jest na prawdę pyszny!

CHLEB BEZGLUTENOWY

50 gramów zmielonego siemienia lnianego
100 gramów mąki z brązowego ryżu
100 gramów mąki ziemniaczanej
25 gramów mąki z ciecierzycy
25 gramów mąki z amarantusa
50 gramów płatków jaglanych
garść siemienia
garść pestek słonecznika
duża łycha suszonej cebuli (ten składnik nie jest konieczny, ale nadaje chlebowi super aromat)
łyżeczka soli
łyżeczka suchych drożdży
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżeczki gumy ksantanowej (brzmi strasznie, ale to naturalny składnik)
400 ml ciepłej wody
2 łyżki oliwy
łyżka jogurtu

Wszystkie składniki wymieszać mikserem. Formę wyłożyć papierem do pieczenia, przełożyć ciasto i odstawić na 30-40 minut do wyrośnięcia. Piec 50 minut w 200 stopniach. Powodzenia!





czwartek, 7 listopada 2013

Na wynos. Sałatka z buraków, fety i pestek dyni.

Gdybym miała zapakować do pudełeczka mój ulubiony lunch, ta sałatka na pewno by się tam znalazła. Połączenie kilku prostych składników a tak niesamowity efekt. Wymarzony lunch, wspaniała przystawka i niezaprzeczalne piękno na talerzu. Buraki w wersji glamour...

SAŁATKA Z BURAKÓW, FETY I PESTEK DYNI

6 upieczonych buraków
200 g fety lub innego sera solankowego
2 duże garści uprażonych pestek dyni
1 ząbek czosnku
3 łyżki oliwy
łyżeczka octu balsamicznego
szczypta soli

Buraki zawinąć w folię aluminiową i piec godzinę (lub troszkę dłużej) w piekarniku nagrzanym do 180 stopni. Powinny być miękkie, ale wciąż jędrne. Kiedy trochę przestygną, pokroić je w grubą kostkę i jeszcze ciepłe doprawić szczyptą soli ( malutką bo po dodaniu fety sałatka będzie zbyt słona), oliwą, octem balsamico i przeciśniętym przez praskę czosnkiem. Odstawić na pół godziny.
Fetę pokroić w grubą kostkę. Buraczki posypać fetą i pestkami i podawać. Smacznego!

P.S. Ta sałatka może być również podana na liściach rukoli lub doprawiona po gruzińsku świeża kolendrą.






środa, 6 listopada 2013

Chleb z samych ziaren. Cierpliwi zostaną nagrodzeni...

Szykowałam się do upieczenia tego chleba bardzo długo. Bałam się, że będzie zbyt ciężki, kruszący się i dołączy do szerokiego grona moich kuchennych niepowodzeń. Błąd, błąd, błąd!
Chleb cudny do kanapek (nawet tych słodkich...) i bardzo łatwy w obsłudze (choć trzeba go ostrożnie kroić). Jedynym jego minusem jest fakt, że z próbowaniem trzeba dłuuuugo czekać aż zupełnie wystygnie. I to jest naprawdę najtrudniejszy etap w tym przedsięwzięciu!
Zmodyfikowałam wersję Jadłonomii dodając pestki dyni i olej z tych samych bo je uwielbiam. W moim chlebie dynia rządzi!

CHLEB Z SAMYCH ZIAREN

1,5 szklanki płatków owsianych
1 szklanka pestek słonecznika
0,75 szklanki siemienia lnianego
0,5 szklanki pestek dyni
10 czubatych łyżek zmielonego siemienia lnianego
2 łyżeczki soli
1 łyżka melasy buraczanej (w oryginale syrop z agawy)
5 łyżek oleju z pestek dyni
300 ml gorącej wody

W misce wymieszać sypkie składniki. W dużym kubku wymieszać wodę, olej i melasę, zalać mieszaniną pestki i odstawić aż płyn zostanie zupełnie wchłonięty (u mnie trwało to 30 minut).
Nagrzać piekarnik do 185 stopni. Masę przełożyć do keksówki wyłożonej papierem do pieczenia i piec godzinę.
Po upieczeniu delikatnie wyjąc z foremki (papier posłuży za nosze...) i czekać nawet 6 godzin (lub najlepiej całą noc) aż zupełnie ostygnie. Ten etap jest tak samo okrutny jak i niezbędny. Trzeba to wytrzymać bo inaczej chleb zupełnie się rozpadnie. Kroić bardzo ostrym nożem. Trzymam kciuki!





Kasza jaglana z szafranem

Kocham kaszę jaglaną. T nienawidzi kaszy jaglanej. Co tu robić?
Jest tylko kilka przepisów, które potrafią zaczarować jaglankę tak, by T zjadł ją ze smakiem. Oto jeden z nich.
Jaglankę przygotowuję jak włoskie risotto. Najpierw podsmażam z cebulką, potem podlewam po troszku przyprawionym bulionem i cierpliwie czekam aż wchłonie cały płyn. W tym wydaniu jest super dodatkiem do tażin lub gulaszu, ale dla jaglankomaniaków może być pełnowartościowym daniem. Trzeba tylko dodać do niej więcej warzyw: paprykę, pomidora lub kilka liści rukoli.

KASZA JAGLANA Z SZAFRANEM

1 szklanka kaszy jaglanej
300 ml bulionu
1 cebula
oliwa
szczypta szafranu
szczypta kurkumy
papryka w proszku
prażone pestki słonecznika
pietruszka lub kolendra (do posypania)

Kaszę sparzyć wrzątkiem na sitku. W dużym kubku wymieszać bulion z szafranem. W rondelku obsmażyć na oliwie cebulę, dodać kaszę i smażyć kilka minut mieszając. Zmniejszyć ogień do minimum. Dolać do kaszy trochę bulionu, dodać kurkumę i paprykę, przykryć i poczekać aż wchłonie płyn. Czynność powtarzać aż do wyczerpania bulionu. Po tym czasie kasza powinna być mięciutka, ale jeśli tak nie jest, dodaj trochę wody lub bulionu i daj jej jeszcze parę minut. Dopraw do smaku.
Gotowe danie posyp pestkami i listkami. Smacznego!



wtorek, 5 listopada 2013

Najlepszy chleb na zakwasie

To jest nasz ulubiony chleb na zakwasie. Przepis wraz ze słoiczkiem gotowego zakwasu dostaliśmy od Grzesia i jego żony. Zakwas, dokarmiany przez nas i rozmnażany w nieskończoność żyje u nas w lodówce już prawie trzy lata. Wciąż rozdajemy go znajomym. Jedna cząstka tego chlebowego absolutu dotarła nawet do Antwerpii (przemycona w bagażu podręcznym...) inna zaopatruje w polski chleb naszych przyjaciół w Liverpoolu. To jest nasz najlepszy przepis na chleb i chętnie się nim podzielę...

CHLEB NA ZAKWASIE

1 kg mąki (najlepszy rezultat daje zwykła pszenna 480, ale można eksperymentować z żytnią, orkiszową itd)
1,5 szklanki otrębów pszennych
1,5 szklanki otrębów żytnich
1 szklanka siemienia lnianego
1 szklanka pestek słonecznika
1 szklanka pestek dyni
5 łyżeczek soli
1,5 litra mleka
1 szklanka zakwasu pszennego

Składniki można dowolnie zmieniać, ale łącznie powinno ich być 6 szklanek. Można dodać płatki owsiane, jęczmienne, zarodki pszenne, orzechy itd.Zamiast mleka można użyć wody lub serwatki.

W dużej misce wymieszać mikserem sypkie składniki. W rondelku podgrzać mleko (powinno być ciepłe, ale nie gorące!). Dodać mleko i zakwas do mąki i bardzo porządnie wymieszać. Przełożyć pół szklanki mieszaniny do słoika, lekko zakręcić i trzymać w lodówce (taki zakwas trzeba raz na dwa tygodnie dokarmiać odrobiną mąki i wody).
Wysmarować dwie keksówki masłem, napełnić je ciastem, przykryć ściereczką i odstawić na minimum 6 godzin. Ja zazwyczaj odstawiam mój chleb na całą noc, ale zdarzyło mi się również zostawić go na całą dobę i też był pyszny.
Rozgrzać piekarnik do 200 stopni i piec chleby 90 minut (w oryginalnym przepisie należało piec chleb 80 minut w 200 stopniach a następnie dopiekać 70 minut w 180 stopniach, ale dotyczyło to jednego wielkiego bochenka a nie dwóch małych).
Chleby wyjąć z foremek, przestudzić, posmarować grubo masełkiem i jeść!
Ten chleb pozostaje świeży nawet tydzień, ale zazwyczaj zostaje zjedzony zanim zdążysz się o tym przekonać...Powodzenia!




Zupa pomidorowa z chipsami z kalafiora

Przepis pochodzi z Wysokich Obcasów, ale troszkę go podrasowałam. Zupa jest warzywna, wegańska i bezglutenowa, ale przede wszystkim po prostu pyszna.

ZUPA POMIDOROWA Z CHIPSAMI Z KALAFIORA

3 puszki pomidorów pelati
oliwa
cebula
3 ząbki czosnku
papryczka chili
marchewka
pół selera
sól
pieprz
kilka różyczek kalafiora
łagodne curry
pietruszka
koperek

W garnku podsmażyć cebulę do zeszklenia. Dodać chili, czosnek oraz marchewkę i selera (pokrojone w kosteczkę). Kiedy warzywa troszkę zmiękną dodać pomidory, sól i pieprz, przykryć pokrywką i dusić 30 minut. Zupę zmielić w blenderze, jeśli jest zbyt gęsta dodać trochę bulionu lub wody.Zagotować ponownie.
Różyczki kalafiora pokroić na półcentymetrowe plasterki i smażyć na odrobinie oliwy. Dodać dużą szczyptę łagodnego curry i zdjąć z patelni kiedy brzegi zarumienią się a kalafior zmięknie.
Zupę nalać do miseczek, dodać kalafiora, pietruszkę i koperek.Pychota!


środa, 23 października 2013

Gruszki w occie.

M. podarowała nam skrzynkę gruszek ze swojego ogródka. Malutkie, słodkie królewny...
Część z nich zjedliśmy od razu, ale tym szczęściarom podarowaliśmy dłuższe życie w słoikach...

GRUSZKI W OCCIE

3 kg gruszek (moje były malutkie więc tylko je obrałam i zostawiłam w całości, ale można pokroić wzdłuż na ćwiartki lub połówki)

zalewa
2 litry wody
0,5 litra octu
400 do 500 g cukru (do smaku)
10 goździków
kawałek kory cynamonu

Zalewę zagotować, wrzucić gruszki i gotować na małym ogniu aż owoce będą szkliste, ale wciąż sprężyste w dotyku. Przełożyć gruszki do słoików, zalewę ponownie zagotować, przecedzić i zalać gruszki. Mocno zakręcić, ustawić do góry dnem na parę minut, odwrócić ponownie i przykryć ręcznikiem aby powoli stygły. Są gotowe po tygodniu.
Takie gruszki są super dodatkiem do pieczonej kaczki, gęsi lub wędlin.